Skóra pod oczami jest cieńsza i delikatniejsza niż na reszcie twarzy. Dlatego to właśnie w okolicy powiek w pierwszej kolejności widać oznaki upływającego czasu, zaniedbania pielęgnacyjne czy skutki naszych życiowych ekscesów – szalonych imprez, zarwanych nocy, lub przepracowania. Niezbędnym kosmetykiem na kolejny dzień staje się właściwe zastosowanie odpowiedniego korektora.

 

Z dużym prawdopodobieństwem można przyjąć, że żadna dorosła kobieta nie ma tak perfekcyjnej cery, by móc zrezygnować ze stosowania korektora. Zadbana ładna skóra, zwłaszcza latem, może obyć się bez podkładu (wystarczy krem BB), ale korektor pod oczy i korektor kryjący niedoskonałości to kosmetyczny must-have. Dobrze dobrany do potrzeb oraz odcienia skóry i odpowiednio nałożony korektor zadziała jak magiczna różdżka.

Korektor pod oczy odmłodzi spojrzenie
Nakładając kosmetyk pod oczy, najlepiej pokryć nim powierzchnię skóry w kształcie wyobrażonego trójkąta z podstawą pod dolną powieką oka i wierzchołkiem skierowanym w stronę policzka, a nie w formie standardowej podkówki. Ten kształt nie tylko ukryje cienie pod oczami, ale też stworzy świetlną iluzję liftingu, a więc i da wrażenie odmłodzenia. Rozświetlający korektor można zaaplikować również pod linią brwi, w okolicy wewnętrznego kącika oka, a także na środek górnej powieki. Taki trik bardzo dobrze zamaskuje oznaki niewyspania. Jeśli naszym głównym problemem są cienie pod oczami, wybierajmy korektor w odcieniu różowo-brzoskwiniowym, bo właśnie taki dobrze ukryje sino-niebieską tonację skóry. Rozświetlający korektor pod oczy No dark circles Lirene nie dość, że doraźnie rozjaśni skórę pod oczami, przywracając spojrzeniu zdrowy wypoczęty wygląd, to w swoim składzie zawiera aktywne składniki, które poprawiają mikrocyrkulację, więc wspomagają trwałą redukcję cieni i obrzęków. I jeszcze jedna korzyść: obecne w korektorze proteiny wygładzą i nawilżą delikatną – często tak bardzo przesuszoną – skórę wokół oczu.

 

Korektor kryjący zamaskuje niedoskonałości

Jeśli zależy nam przede wszystkim na zamaskowaniu niedoskonałości skóry pod oczami, a nie na jej rozświetleniu, sięgnijmy po korektor kryjący. Taki preparat kamufluje rozszerzone naczynka i przebarwienia. Możemy nałożyć go również na górną powiekę: w ten sposób unikniemy osypywania się cieni do powiek i osadzania się ich w nierównościach  skóry. Korektor kryjący nadaje się do zastosowania również w innych obszarach twarzy, np. do ukrycia wyprysków. Wtedy lepiej najpierw pokryć krostkę zielonym korektorem, a później takim w kolorze skóry, bowiem ta kolejność daje gwarancję, że kolor wyprysku nie będzie prześwitywać przez beż kryjącego korektora. Kryjący korektor punktowy Be perfect Lirene znakomicie maskuje niedoskonałości i wyrównuje koloryt cery. Jednocześnie zawiera składniki pielęgnacyjne, które stymulują syntezę kolagenu, redukując zmarszczki i poprawiają nawilżenie skóry, dodatkowo ją wygładzając.

 

ABC nakładania korektora

  • Najpierw nakładamy podkład, dopiero potem korektor. W ten sposób będziemy mogły użyć mniej produktu i staranniej przykryjemy newralgiczne miejsca. Jeśli fluid nakładałybyśmy na korektor, część wcześniej wklepanego produktu zostałaby starta.
  • Korektor należy delikatnie dociskać do skóry, pozwalając by kosmetyk wtopił się w nią. W tym celu można użyć opuszki palca lub gąbki do makijażu. Zarówno korektor No dark circle, jak i Be perfect Lirene zakończone są gąbeczkami, które umożliwiają ich perfekcyjne (i trwałe) nałożenie poprzez delikatne dociskanie do skóry, a nie rozsmarowywanie preparatu.
  • Po nałożeniu korektora, przyłóżmy w tym miejscu chusteczkę higieniczną, by zebrać nadmiar produktu i zapobiec osadzaniu się kosmetyku w zmarszczkach i nierównościach skóry.