Skłonność do pojawiania się rozszerzonych naczynek w postaci sieci „pajączków” na twarzy jest dziedziczna. Ale odpowiednią pielęgnacją można zminimalizować ich powstawanie, a baza do cery naczynkowej bez problemu pomoże nam zamaskować te, które już się pojawiły.

Jak rozpoznać skórę naczynkową?

Jeśli po wyjściu na mróz, wiatr, mocne słońce na twarzy pojawiają się rumieńce – mamy do czynienia z cerą naczynkową. W podobny sposób skóra reaguje na wypicie nawet niewielkiej ilości alkoholu oraz gorące ostre potrawy. Dzieje się tak, ponieważ naczynia krwionośne przy tego typu cerze mają słabe ścianki, są mało elastyczne i po wystąpieniu bodźca powodującego ich rozszerzenie przez dłuższy czas nie są w stanie wrócić do poprzedniego stanu. Czasami drobne naczynka pękają i dochodzi do malutkich podskórnych wylewów, które nie znikają, a przybierają postać czerwonych (czasami nawet czerwono-sinych) „pajączków”.

Pielęgnacja cery naczynkowej

Za grubość i elastyczność naczyń krwionośnych odpowiedzialne są geny. Skłonność do ich rozszerzania jest więc stała, ale wiedząc o niej, możemy zapobiegać powstawaniu trwałych zaczerwienień. Musimy odpowiednio zmodyfikować styl życia, wprowadzając właściwą dla tego rodzaju cery pielęgnację. Skóra naczynkowa jest bardzo wrażliwa na gwałtowne zmiany temperatur: gdy z mrozu wchodzimy do ciepłego pomieszczenia lub uciekamy przed upałem do klimatyzowanego budynku. Ideałem byłaby więc stopniowa zmiana temperatury, ale to dość kłopotliwe i w związku z tym mało prawdopodobne. Dlatego podczas mrozów dobrze jest zabezpieczać skórę warstwą tłustego lub półtłustego kremu, a latem koniecznie na co dzień stosować kosmetyki z wysokimi filtrami UV oraz IR. Ten ostatni rodzaj filtrów chroni przed promieniowaniem podczerwonym odpowiedzialnym za rozgrzewanie skóry i tkanek podskórnych, a więc bezpośrednio wpływającym na rozszerzanie się naczyń krwionośnych. W codziennej pielęgnacji warto sięgać po kosmetyki stworzone do tego rodzaju cery. Zwykle zawierają one substancje łagodzące, przeciwzapalne i wzmacniające ściany naczyń krwionośnych, czyli m.in. witaminy K, PP, rutynę, diosminę, hesperydynę, wyciągi z kasztanowca, arniki, miłorzębu japońskiego, białej herbaty czy alg morskich.

Baza do cery naczynkowej – kamuflaż doskonały

Niekiedy kobiety borykające się rozszerzonymi naczynkami sięgają po mocno kryjące podkłady lub starają się zamaskować „pajączki” grubą warstwą fluidu. To nienajlepsze rozwiązanie, bo zbyt duża ilość kosmetyku albo gęste mocno kryjące podkłady często nadają twarzy mało naturalny wygląd i podkreślają zmarszczki. Specjalna baza do cery naczynkowej, która dzięki zielonemu pigmentowi najlepiej zakamufluje zaczerwienienie skóry i „pajączki” jest znacznie lepszym rozwiązaniem. Bazę do cery naczynkowej nanosimy na skórę po wklepaniu odpowiedniego kremu, ale przed nałożeniem podkładu. Niewielką ilość tego rodzaju kosmetyku lepiej delikatnie wklepywać (np. za pomocą gąbki do makijażu) w zaczerwienioną skórę niż rozsmarowywać czy wcierać. W ten sposób efekt będzie trwalszy. Baza do cery naczynkowej nie tylko maskuje zaczerwienienia, ale też zawiera składniki pielęgnujące tego rodzaju skórę. Baza korygująca zaczerwienienia pod makijaż No redness Lirene zawiera zielony pigment połączony z rozświetlającymi drobinkami. Współdziałanie tych dwóch składników sprawia, że zaczerwienienia są niewidoczne, a skóra staje się gładka i rozświetlona. Dodatkowo baza do cery naczynkowej Lirene zawiera diosminę oraz wyciąg z czerwonych liści winorośli – wzmacniające naczynka krwionośne. Nie tylko więc maskuje, ale również pielęgnuje skórna do pękania naczynek krwionośnych cerę.