Nawilżanie to podstawa pielęgnacji każdego typu cery. Mało która z nas zdaje sobie jednak sprawę z tego, że o odpowiednim nawodnieniu skóry nie decyduje woda, a przede wszystkim... tłuszcz. To on tworzy na powierzchni naskórka ochronny płaszcz lipidowy, uniemożliwiając nadmierne parowanie wody z głębszych jego warstw. Oto 5 podstawowych faktów o nawilżaniu, których znajomość pomoże nam wdrożyć odpowiednią pielęgnację, by cieszyć się miękką i gładką cerą

 

  1. Nawilżanie polega przede wszystkim na zatrzymaniu wody w skórze
    Gdyby było odwrotnie, piękną cerę zapewniłyby nam długie kąpiele oraz częste mycie twarzy, gdy tymczasem takie nadmierne higieniczne starania działają dokładnie odwrotnie – wysuszają naskórek, bo niczym nie związana woda po chwili nie dość, że odparowuje z powierzchni skóry, to jeszcze „wyciąga ją” z głębszych warstw. Nawilżanie polega raczej na uszczelnieniu płaszcza hydro-lipidowego. To bowiem ta warstwa, będąca mieszaniną łoju i lipidów (które są składnikiem m.in. błon komórkowych i przestrzeni międzykomórkowych), hamuje nadmierną ucieczkę wody z głębszych warstw. Chodzi więc o to, by skórze, która swoją budową przypomina mur z cegieł, dostarczyć takich składników, które wnikną pomiędzy nie, uszczelniając naturalnie istniejące przerwy pomiędzy nimi i nie dopuszczą do nadmiernej utraty wilgoci, co fachowo nazywa się TEWL (ang. trans epidermal water loss). Czym szczelniejszy mur, tym lepsza ochrona.

 

  1. Kosmetyk nawilżający dostarcza nie tyle wody, co tłuszczów

Każdy kosmetyk, niezależnie od tego, czy ma w nazwie „nawilżający”, „regenerujący”, „odżywczy”, „łagodzący podrażnienia” czy „niwelujący przebarwienia” w większości składa się z wody (zajmuje ona pierwsze miejsce na liście składników INCI). Ta jednak odparowuje po kilku chwilach po aplikacji na skórę. To, co na niej zostaje, i co daje uczucie miękkości i elastyczności, to właśnie składniki tłuszczowe. Ceramidy, oleje roślinne, cholesterol, kwasy tłuszczowe i woski – mają budowę identyczną z budową warstwy lipidowej naskórka, więc idealnie uzupełniają brakujące części cementu międzykomórkowego, zmniejszając szorstkość, poprawiając jędrność. Co ważne: dzisiejsze kosmetyki mogą mieć dużą zawartość olejów czy kwasów tłuszczowych, a jednocześnie aksamitną konsystencję, szybko wchłaniającą się formułę i nie zostawiać na skórze wyczuwalnego filmu. A już na pewno nie powinny powodować błyszczenia się cery.

 

  1. Składniki kremów nawilżających zatrzymują w wodę w skórze w różnych mechanizmach

Substancje nawilżające zawarte w kremie, emulsji czy serum mogą tworzyć na skórze lipidową warstwę chroniącą przed nadmiernym wyparowaniem wody z naskórka. Taki efekt dadzą nam kosmetyki z olejami roślinnymi (np. z awokado, drzewa arganowego, kiełków pszenicy, ryżu), z woskiem pszczelim, ceramidami, kwasami tłuszczowymi. Mogą też wiązać wodę w skórze za pomocą takich składników aktywnych jak: kwas hialuronowy (powinien być drobnocząsteczkowy, by móc przeniknąć przez warstwę rogową), mocznik (dodatkowo zwiększa przepuszczalność warstwy rogowej naskórka, co ułatwia wnikanie składników aktywnych) czy „poczciwa” gliceryna. Rewelacyjnie wodę w naskórku wiążą też skłaniki, które do niedawna nie były postrzegane jako typowe „nawilżacze” – witamina C i kwasy glikolowe. Sprawnie „poruszają” się w obrębie skóry, powodując nie tylko doskonałe nawodnienie naskórka, ale także jego rozjaśnienie.

 

  1. Nawilżanie to także dostarczanie wody od wewnątrz

Kiedy nie jesteśmy wystarczająco nawodnieni, cierpi na tym cały nasz organizm, wszystkie narządy, także skóra. A wtedy pielęgnacja od zewnątrz, nawet z użyciem najlepszych kosmetyków nawilżających, nie przyniesie satysfakcjonujących efektów. Aby mieć dobrze nawilżoną skórę trzeba dostarczać sobie odpowiednią ilość płynów dziennie (ok. 2 litrów), najlepiej w postaci czystej wody lub herbatek owocowych. Latem dobrze jeść owoce o dużej zawartości wody, bowiem dodatkowo znajdziemy w nich wszystkie składniki potrzebne do utrzymania skóry w dobrej kondycji. Przykładowo: arbuzy, grapefruity są bogate w likopen, a maliny, jagody zawierają sporo antyoksydantów niwelujących działanie wolnych rodników.

 

  1. Nawilżanie skóry twarzy to pierwszy krok w walce ze zmarszczkami

Z badań dermatologów wynika, że w okolicach 40. roku życia zaczyna się naturalny proces utraty warstwy lipidowej naskórka. To powoduje, że nasza skóra w tym czasie ma naturalną tendencję do przesuszania i z reguły wymaga szczególnie intensywnego nawilżania. Warto więc pamiętać, by intensywną kurację preparatami przeciwzmarszczkowymi zawsze prowadzić równolegle z ta nawilżającą. Dobrze nawilżona skóra – nawet ta z pierwszymi zmarszczkami – zawsze wygląda o wiele lepiej niż skóra sucha. Woda zatrzymana w naskórku wypycha nieco zmarszczki na zewnątrz, poza tym jest miękka, elastyczna, więc sprawia wrażenie zdrowej. Tymczasem skóra nienawilżona często może zmienić się we wrażliwą. Wtedy najpierw zaczyna piec, potem reagować na zmiany temperatury, czerwieni się, swędzi, pojawiają się na niej plamy. To sygnał, że trzeba zastosować delikatny preparat myjący, najlepiej o działaniu lekko natłuszczającym, oraz kremy wzmacniające (lub odbudowujące) hydro-lipidową barierę naskórkową.